23 lutego – dzień walki z depresją. Co słychać w Marie Zélie?

23 lutego to dzień moich urodzin, tym razem okrągłych, trzydziestych piątych. To także ogólnopolski dzień walki z depresją.

To dobra okazja, by dać Wam znać, jaka jest obecnie sytuacja Marie Zélie. Jakie są perspektywy na spłatę zobowiązań, jak i dalszą działalność marki.

Dlaczego to dobra okazja? Choć do dzisiaj wiedziało o tym wąskie grono, sam od stycznia 2020 r. zmagam się z depresją. Jej dotkliwe fizyczne objawy dopadły mnie nagle 3 lata temu. To m.in. zawroty głowy, dziwne zakłócenia poznawcze, problemy z koncentracją, plączący się język. Niemoc wstania z łóżka, wykonywania codziennej rutyny, również niekontrolowane ataki płaczu i załamania nastroju. Początki były bardzo trudne, dziś jest już znacznie lepiej. Dzięki profesjonalnej pomocy, korzystaniu z leków i pracy na wielu polach, jeszcze niewyleczona depresja nie ogranicza mnie tak, jak w jej pierwszych miesiącach.

Moja depresja nie wzięła się znikąd i dopada ona wielu przedsiębiorców, zwłaszcza tych intensywnie rozwijających biznes. Przedsiębiorców często maskujących problem, o którym trudno rozmawiać w kontekście biznesowym.

Rosnąca z tygodnia na tydzień odpowiedzialność za pracowników, klientów, pożyczkodawców, kontrahentów czy akcjonariuszy, nakładała coraz to większe wymagania. Przez lata tworzenia marki bardzo mało było mnie w domu z żoną i piątką małych dzieci. Brakowało im obecności ojca. Cała rodzina włożyła ogromny wysiłek w rozwój Marie Zélie, co wysysało z nas siły. Wielogodzinna praca, ogromna odpowiedzialność, nieustanny stres, presja, zbyt mała ilość snu, brak przestrzeni do odpoczynku, niemożliwy latami wyjazd na wakacje. W końcu zdrowie nie wytrzymało i dowiedziałem się sam na sobie, jak wygląda depresja z przeciążenia.

To problem, o którym wciąż mówi się mało, a tak przedsiębiorcy jak i przepracowani, obciążeni stresem pracownicy, często boją się informować otoczenie o tym, co przeżywają.

Depresja to śmiertelna choroba, z której można wyjść, jeśli uzyska się profesjonalną pomoc. Bardzo ważne jest też wsparcie bliskich, edukacja, by wiedzieć jak można skutecznie pomóc, jak wspierać w trudnych momentach. Nie mniej ważne jest, by wiedzieć czego unikać w relacjach z osobą chorą na depresję. Samo przyjacielskie bycie przy takiej osobie, otwarta rozmowa, bez sugerowania magicznych rozwiązań typu „weź się w garść, idź pobiegać” – potrafią zdziałać cuda. To m.in. samotność i brak bezpiecznych relacji mogą prowadzić do śmierci.

Dlaczego piszę do Was o mojej depresji? Bynajmniej nie po to, by się nad sobą użalać, czy próbować usprawiedliwiać moją depresją niepowodzenia spółki w ostatnim roku. Piszę, by podzielić się doświadczeniem i dołożyć swoją cegiełkę do podnoszenia świadomości w tak ważnym temacie. Poznanie podstawowej wiedzy dot. pomocy osobom w depresji nie wymaga dużo czasu. Wymaga jednak niejednokrotnie złamania w sobie pewnych mitów, szkodliwych przekonań, które są powszechne.


Kilka miesięcy temu dowiedziałem się też, że urodziłem się i do końca życia zostanę z ADHD. To bardzo częste u przedsiębiorców, ten rodzaj nieneurotypowości ma liczne zalety w środowisku biznesowym. Sir Richard Branson (Virgin), Walt Disney (Walt Disney), Henry Ford (Ford), Ingvar Kamprad (IKEA) – łączy ich m.in. ADHD. Pomysłowość, energia, znajdowanie nieszablonowych rozwiązań problemów. ADHD to cecha sprawiająca też sporo trudności. Świadomość społeczna w temacie ADHD u dorosłych jest jeszcze mniejsza, niż w kwestii depresji. Szkoda, bo znając diagnozę, znacznie łatwiej jest zrozumieć osobę z ADHD, wypracować rozwiązania dla największych problemów. Pomocna jest również farmakologia i nie należy się tego wstydzić.


Mimo „depresji-niespodzianki” i pandemii, która pojawiła się ledwie miesiąc później, prowadziłem skutecznie Marie Zélie do większej sprzedaży. A przez cały 2020 r. spółka była coraz bliżej osiągnięcia pierwszych zysków w 2021 r. Spółka się rozwijała, choć w 2021 r. zaczęły pojawiać się, wynikające z wielu czynników, problemy w działaniu.

Z początkiem 2022 r. pojawiło się realne widmo powstania niewypłacalności spółki i musieliśmy uruchomić formalną jej restrukturyzację. Otwarcie restrukturyzacji zbiegło się z atakiem Rosji na Ukrainę. Nastroje gospodarcze wyraźnie się pogorszyły, inwestorzy znacznie zmniejszyli swój apetyt na ryzyko.

Od otwarcia restrukturyzacji, mimo podjęcia wielu prób pozyskania kapitału dla spółki, nie udało się to. W obecnej sytuacji, jeśli sąd odrzuci nasz wniosek o zatwierdzenie układu zawartego z wierzycielami, będę musiał złożyć wniosek o upadłość spółki. Pierwszy wniosek, złożony w październiku 2022 r., został odrzucony przez sąd. Wskazał on, że będziemy mogli go złożyć po otrzymaniu prawomocnej decyzji sądu dot. restrukturyzacji.

Jakie są możliwe rozwiązania dla wierzycieli, akcjonariuszy, klientek oraz dla samej marki?

Jest kilka możliwości, choć w tej sytuacji spłata 100% wierzytelności może się okazać niewykonalna. Jedno z rozwiązań może jednak zabezpieczyć znacznie lepsze warunki spłaty dla wierzycieli, niż przy potencjalnej upadłości spółki.

Może ono też szybko postawić markę na nogi, zabezpieczyć terminowe zwroty dla klientek i wznowić produkcję. Sama spółka w takim rozwiązaniu ma szansę szybko osiągnąć zysk oraz przedstawić przed sądem perspektywę zrealizowania układu z wierzycielami.

To rozwiązanie wymaga kapitału na wznowienie produkcji, gdzie nowe produkty Marie Zélie dostępne w naszym sklepie są własnością odrębnej spółki. Spółki, która jest właścicielem towaru aż do jego zakupu przez klientkę. Zakupu potwierdzonego przez brak zwrotu zamówienia. Kapitał w tej spółce zabezpieczony jest na atrakcyjnym towarze, również na wypadek upadłości Marie Zélie SA. Spółka ta może zaproponować korzystne warunki inwestycji.

Dla wznowienia regularnej działalności marki liczy się każde 10 tys. zł zainwestowane w produkcję towaru. Jeśli interesuje Cię taka inwestycja, napisz, a porozmawiamy o szczegółach: inwestorzy@mariezelie.com

Jeśli spółka będzie musiała ogłosić upadłość, kontynuacja działalności marki może się udać, jednak wymaga to dużej inwestycji.

Pracuję nad tym, rozmawiając głównie z inwestorami z USA, wśród których są również nasi klienci. Trudno jeszcze przewidzieć wynik tych rozmów, rozstrzygnięcie może tu przyjść z dnia na dzień. Może też nie przyjść w ogóle i marka będzie musiała zakończyć swoją działalność. Nie rekompensując również zaległych Wam pieniędzy za zwrócone zamówienia.

Mam świadomość, że to Wy jako nasi klienci zaufaliście nam, tworząc społeczność inwestorów, którzy uwierzyli w możliwy rozwój marki. I to Wy niejednokrotnie przeżywacie życiowe dramaty, bo nie otrzymaliście środków. Środków, które powierzyliście spółce i słusznie spodziewacie się ich należnego zwrotu.

Nie składam broni, ufam że wypracuję jeszcze choć częściowe rozwiązanie problemów, które wynikają z utraty płynności finansowej spółki.

Krzysztof Ziętarski
założyciel Marie Zélie
prezes zarządu Marie Zélie SA

2 Comments

  1. Fotograf 28 lutego, 2023 at 9:22 am

    Zchecia bym zainwestowal, bo brzmi bardzo rozsądnie, sam też prowadze swoj biznes.

  2. Fotograf Białystok Tomasz Hodun 13 marca, 2023 at 9:56 pm

    Krzysztof, trzymam kciuki, obserwowałem rozwój Twojego biznesu jeszcze od czasów fotografii studniówkowej i Twoich Delicious Recipów 🙂 Wierzę, że los uśmiechnie się i będziesz mógł ze spokojem patrzeć w przyszłość. Wszystkiego dobrego !!! Zdrówka !

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *